Najmocniejszy w historii. Jeep Compass w nowej odsłonie

Pod tekstami umieszczono linki reklamowe

Najmocniejszy w historii. Jeep Compass w nowej odsłonie
Amerykański koncern błyskawicznie podąża za rynkowymi trendami, oferując swoim fanom nie tylko imponujące możliwości off-roadowe, ale także ikoniczną stylistykę, przestronność i komfort podróży w mieście. SUV-y stanowią o sile marki, a zelektryfikowane wersje są najmocniejszymi w historii poszczególnych modeli. Niemniej, w ofercie pozostają konwencjonalne napędy, a szerokie możliwości personalizacji pozwalają stworzyć jedyny w swoim rodzaju egzemplarz.

Przyciąga uwagę

Nie trzeba być znawcą motoryzacji by chociaż domyślać się, że ten samochód doskonale poradzi sobie również w terenie. Ma ponad 21 centymetrów prześwitu, osłony podwozia i wydajny napęd na cztery koła w wersji Plug In-Hybrid. Występuje w wielu wersjach wyposażenia i pozostawia spore pole manewru w kwestii indywidualnej konfiguracji. Ciekawie przedstawia się kontrastujący z lakierem nadwozia dach. Dzięki niemu auto, poza wspomnianym już aspektem terenowym, wygląda stylowo i wyjątkowo elegancko. Jednocześnie elastyczne programy leasingowe czy kredytowe pomogą dopasować ofertę wedle naszych potrzeb.

Kompleksowa modernizacja

Przy okazji liftingu, w kabinie zmieniło się niemal wszystko. Przed oczami kierowcy wkomponowano cyfrowy panel wskaźników o przekątnej 10,25 cala. W centrum deski rozdzielczej znajduje się ekran 8,4 lub 10,1 cala zintegrowany bezprzewodowo z systemami Android Auto i Apple CarPlay. Co ciekawe, to pierwszy Jeep z funkcją rozpoznawania mowy pozwalającą na zmianę temperatury klimatyzacji, muzyki czy wybór celu podróży. Wnętrze cechuje przestronność, materiały wykończeniowe prezentują wysoki poziom, a bagażnik w wersji z napędem konwencjonalnym mieści 424 litry.

 


Nowa gama silników

Wraz z aktualizacją, pod maską kompaktowego SUV-a znajdziemy nowe silniki. Podstawę oferty stanowi turbodoładowana jednostka benzynowa 1.3 GSE o mocy 130 KM i 270 Nm oraz wysokoprężna 1.6 MultiJet 130 KM oferująca moment obrotowy 320 Nm. Nowość stanowi wersja e-Hybrid. To układ napędowy składający się z silnika benzynowego 1.5 T4 Turbo 130 KM wspieranego przez silnik elektryczny P2 zapewniającego dodatkowe 15 kW (20KM) mocy i 55 Nm momentu obrotowego. Został zintegrowany z automatyczną, dwusprzęgłową, 7-stopniową skrzynią biegów, co pozwala na ekonomiczną jazdę na poziomie od 5,6 do 6 litrów.


Hybryda ładowana z gniazdka

Hybrydy plug-in wnoszą Compassa na jeszcze wyższy poziom. Napęd 4xe Plug-in Hybrid składa się z jednostki benzynowej 1.3 generującej 130 lub 180 KM, napędzającej przednią oś oraz silnika elektrycznego 60 KM przekazującego 250 Nm na koła osi tylnej. Co ważne, oba układy zintegrowane zostały z 6-stopniową automatyczną skrzynią biegów. Tak skomponowany układ może generować do 240 KM łącznej mocy i zapewnić przyspieszenie do setki w 7,3 sekundy. Compass 4xe Plug-in Hybrid pozwala na wybór jednego z trzech trybów jazdy: Hybrid, E-Save oraz Electric. Korzystając z ostatniego trybu jesteśmy w stanie przebyć do 50 km wykorzystując wyłącznie silnik elektryczny.  

 


Dzielny w terenie

Z Compassem szybko się zaprzyjaźnimy. W kwestii możliwości off-roadowych, nie ma sobie równych pośród kompaktowej konkurencji. Zaawansowany napęd pomoże wydostać się nie tylko z lekkiego terenu, lecz również poważniejszych opresji. Ma funkcję 4WD Low i 4WD Lock. Do tego dochodzi selektor trybów jazdy ze zmienną czułością kontroli trakcji. Na asfalcie jest komfortowy i pozwala bez zauważalnego zmęczenia pokonać kilkuset kilometrową trasę. Jeśli zechcemy zaznać przygody i przeprawić się  przez potoki i koryta rzeczne, pamiętajmy, że maksymalna głębokość brodzenia wynosi aż 48 cm w wersji Trailhawk 4xe Plug-in Hybrid.  

Nowa jakość

Jeep w każdym aspekcie dojrzał. Daleko zachodzące zmiany uczyniły SUV-a  jeszcze bezpieczniejszym i znacznie bardziej zaawansowanym technologicznie. Dopieszczone wnętrze zmieści 5-osobową rodzinę ze sporym bagażem. Auto wyhamuje w trybie automatycznym przed pieszym lub rowerzystą. Utrzyma się w pasie ruchu, a adaptacyjny tempomat poprawi komfort jazdy na autostradach.

REDAKCJA